czwartek, 8 sierpnia 2013

Miska dla psa

Moja Mama powiedziała mi dzisiaj że widziała psa bezdomnego, który miał obłęd w oczach z powodu upału. Dzisiaj w Polsce jest najgorętszy dzień w roku jaki do tej pory był 31 STOPNI W CIENIU!....pomyślałam sobie skoro ja ledwo żyję w taki dzień, wiatrak działa na maksa, wszystko się klei, a powietrze stoi i pachnie jak zatęchły strych to jak muszą się czuć zwierzęta. One mają futro, pióra, włosy i z pewnością jest im gorzej w taki upał niż mi.

Dlatego z Mamą postanowiłyśmy ustawiać miskę z wodą koło śmietnika w miejscu gdzie jest cień. 
Wychodząc od niej nalała mi pojemnik (taki po nektarynach; można w takich kupić owoce w bądź rukolę w supermarketach) wody i postawiłam. Mam nadzieję, że że nikt "mądry" lub dziecko bawiące się na podwórku tego nie wyleje. Będę uzupełniać wodę z butelki, nawet mam w domu taką pustą po wodzie mineralnej. Dla chcącego nic trudnego :)

ZRÓB TO SAMO :) 
TROCHĘ WODY DLA OCHŁODY :) 

DLA PTASZKÓW, KOTÓW, PSÓW
 NIECH MAJĄ TROSZKĘ MOKREGO :)


poniedziałek, 9 lipca 2012

Strasznie lubię czytać...

Właściwie to nie pamiętam kiedy czytanie książek dla samej przyjemności stało się częścią mojego życia. Lektur w szkole nienawidziłam czytać,ale pewnie jak większość ludzi dlatego, że byliśmy do tego zmuszani...zresztą nasze lektury są mało interesujące i uważam, że średnio na 10 lat powinny być wymieniane na literaturę bardziej współczesną. Po prostu lubię czytać i od wielu, wielu, wielu lat nie miałam dłuższej przerwy między jedną książką a drugą jak myślę tydzień. 
Najczęściej czytam w łóżku przed zaśnięciem, przy lampce (stąd pewnie w wieku 29 lat muszę nosić okulary do czytania/komputera:)) lub na urlopie. 
Uwielbiam odpłynąć z książką, z jej bohaterami i ich historią. Jestem typem czytelnika emocjonalnego, że tak to nazwę, ryczę łzami wielkimi jak groch lub śmieję się w głos, otwieram buzię ze zdziwienia jak nagle akcja zmienia tor, myślę o bohaterach w ciągu dnia...
Kiedyś nawet zaczęłam sama pisać książkę, mmhh to znaczy napisałam jakieś 16 stron i na razie siedzi ten plik w folderze i czeka, aż może kiedyś się odważę i przeleję na papier historię, która siedzi mi w głowie.
Często czytam książki po kilka razy, lubię do nich wracać i odkrywać nowe niezapamiętane szczegóły. Lubię książki fantasy ("Wiedźmin"), śmieszne/dziwne z dreszczykiem ("Sprawiedliwość owiec", "Rogi"), po prostu fajne, ciepłe książki ("Tam gdzie spadają Anioły") czy dla dzieciaków (Harry Potter)...
Uwielbiam dostawać książki w prezencie, nie ma dla mnie lepszego prezentu na urodziny czy na Gwiazdkę jak książka wybrana specjalnie dla mnie, a która powiększy moją kolekcję, a co najważniejsze będzie już na mnie czekała taka nowiutka i pachnąca :)
Najbardziej lubię ten moment w czytaniu, gdy już jestem po kilku stronach i zaczynam już oczami wyobraźni widzieć postaci, ich włosy, oczy, uśmiech, sposób chodzenia. Czuję zapachy, upał, wilgotność, złość..wszystko to co odczuwa "mój" bohater, bo na ten czas jak czytam książkę to jest mój bohater, czuję jak wchodzę z nim w intymną relację, bo to ja jestem obserwatorem jego życia. To ja wiem co myśli i czuje i na tą krótką chwilę jesteśmy razem, wspólnie przeżywamy jego rozterki, ucieszki, miłostki...Może to głupie, ale wierzę że bohaterowie wszystkich książek, które przeczytałam są gdzieś tam na świecie, gdzieś na odległej planecie w magicznej krainie i żyją, mają się dobrze, a historia opowiedziana w książce była tylko małym epizodem z ich prawdziwego życia. Oni tam są a ja uśmiecham się do nich i życzę im wszystkiego dobrego.

środa, 27 czerwca 2012

Lubię...

obserwować drzewa targane wiatrem
lane kluski na mleku
drzemki na świeżym powietrzu w lekkim cieniu, pod kocykiem
suszone pomidory
dźwięk uderzających kropli deszczu o parapet
głos mojego B.
poranki bez budzika
dobre dowcipy
pakować prezenty
słuchać jak Mama opowiada historyjki jak byłam mała
przełączyć na jakiś kanał w TV a tu zaczyna się film
kupować piżamy
rozbawić kogoś
kotlety mielone, ziemniaczki i buraczki…kto nie lubi? ;)
dostawać książki w prezencie
być opalona
obserwować ludzi na plaży 
wyciskać pastę do zębów z nowej tubki
być już wykąpana na wieczorny film i oglądać go w piżamie
obudzić się o świcie i popatrzeć na świat za oknem
filmy które mnie śmieszą do łez
reklamy które zaciskają mi gardło ze wzruszenia
patrzeć na kąciki ust mojego ukochanego B.
 Foto: Patio Drops

sobota, 23 czerwca 2012

Długa przerwa...

WOW, ale mnie długo nie było.... przerwa trochę zamierzona, trochę nie. W moim życiu dzieje się dużo i mało, jak mało to sobie dokładam aby nie było nudno, jak się dzieje dużo to wyczekuję wolnego dnia, aby odpocząć. 

Obejrzałam dzisiaj film "Nietykalni" (reż. Olivier Nakache, Eric Toledano).
Cudowny, fantastyczny, ciepły, uwielbiam takie filmy gdzie na zmianę ryczę ze śmiechu, aby w następnej minucie ryczeć łzami wielkimi jak groch.

Ci dwaj goście są niesamowici....jeśli to jest prawdziwa historia to życie pisze piękne scenariusze, życzę wszystkim spotkania na swojej drodze ludzi, którzy inspirują i napędzają do działania. Ludzi przy których możesz być sobą bez obawy oceny a w szczególności z którymi można się śmiać, po prostu śmiać.

czwartek, 1 marca 2012

Urodziny

W tym miesiącu kończę 29 lat :(
Nie wiem czy to dużo, czy to mało. 
Dziwnie się z tym czuję, jeszcze dwudziecha ale tuż przed trzydziestką. Jak ktoś ma 30 lat to chyba powinien już być...dorosły? Czy są jakieś reguły do zachowań w pewnym wieku? Moje koleżanki, które mają tyle lat co ja lub są nawet młodsze mają już mężów, dzieci - są jakoś takie DOROSŁE!! Czuję się jak podlotek, bo przecież nie mam dzieci, nie mam męża, żyję w konkubinacie (fajne słowo, nie?:))) nie ścielę łóżka codziennie, sprzątam jak mam ochotę, jem często u Mamusi obiady bo mi się nie chce robić. Nie mam samochodu, nie mam kredytu, nie mam problemów z chłopem (że pijak, że awanturnik, że nie rozumie) Czasami czuję się jak jakiś cholerny student, który żyje w akademiku.

Muszę chyba coś z tym zrobić. 


Foto: zainspiruj.pl

wtorek, 7 lutego 2012

...

Wpakowałam mu się na kolana. Twarz schowałam w zagłębieniu jego szyi.
- Nie płacz - powiedział. Ze mną nic Ci się nie stanie. Ochronię Cię.
- No już, nie płacz.
Nie przestawałam, więc przytulił mnie mocniej i poczekał aż zasnęłam zmęczona płaczem.

Zaniósł ją delikatnie do łóżka. Jego koszula była cała mokra od łez. 
Przykrył kołdrą i przez chwilę patrzył jak śpi. Patrzył na jej zamknięte powieki, nos, usta, słuchał jak delikatnie oddycha. Patrzył i myślał.
Poszedł do drugiego pokoju, zdjął koszulę i powiesił na oparciu krzesła. 
Obiecał sobie, że nigdy jej nie upierze. Poczeka aż jej łzy wyschną na materiale, a później ją schowa. To będzie jego skarb.