wtorek, 30 sierpnia 2011

Obowiązkowe zakupy na jesień/zima

W tym roku muszę zakupić dwie najważniejsze rzeczy na jesień/zimę. 
1) Obowiązkowo kurtkę zimową, z nią mam jeszcze problem jaki fason, nie mam pomysłu więc idę na żywioł i pod koniec września jadę na zakupy i zobaczę co będzie w sklepach :)

2) Płaszcz, trencz, klasyczny, beżowy taki o jakim zawsze marzyłam...

 foto: eyetoe.org


foto: ofeminin.pl

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Warto się czasem zarazić....

A konkretnie zarazić muzyką i to nie byle jaką, a mądrą, prostą, mającą przesłanie.
Mój B. jest dużym fanem Kazika Staszewskiego i jego twórczości.
Przyznam bez bicia, że ja nie i nie specjalnie mi taki rodzaj muzyki odpowiadał. 
Sytuacja się zmieniła gdy zamieszkałam razem z B. Powoli, powolutku zaczęłam się przekonywać. Puszczał muzykę Kultu w domu, w samochodzie, opowiadał ciekawe historyjki, a raz przyniósł do domu książkę o początkach Kultu. Poprosił mnie abym wieczorem, jak już leżeliśmy wykąpani w łóżku czytała na głos, a on sobie słuchał.
Cieszę się że mnie przekonał, pomału wkroczyłam w świat który myślałam, że jest dla mnie zamknięty, bo gdzie ja do takiej innej, mocnej muzyki. Muzyki, która miała swój początek jak mnie jeszcze na świecie nie było. Przecież to trzeba mieć odpowiedni styl bycia, jakieś poglądy, przeżyć coś w życiu żeby rozumieć o czym on śpiewa i dogłębnie analizować teksty. I ten mój B. mnie przekonał, że wcale nie! Możesz być kim chcesz i jaki chcesz, możesz być stary, młody, gruby, chudy, możesz mieć na sobie garnitur, stare buciory lub dres, możesz być fanem kogo chcesz i odbierać muzykę na swoich falach swoimi zmysłami!!
Fantastyczne teksty, trafiające w sedno. Paroma zdaniami Kazik potrafi uchwycić  rzeczywistość i w punkt ją skomentować, tak jakby czytał mi w myślach...
Miałam ogromne szczęście być na koncercie Kult Unplugged i było klimatycznie, ciepło, przyjacielsko. Fajny kontakt z publicznością i nowe aranżacje utworów przeniosły mnie w  inny świat.....dzięki B. za to że jesteś i odkrywasz przede mną to wszystko co kochasz, pozwalasz mi zajrzeć do swojego świata, a nawet ciągniesz za rękę....

foto: www.blip.pl

piątek, 19 sierpnia 2011

Muszę mieć HUNTER'Y...

Muszę mieć kalosze Hunter, obowiązkowo czarne. Była to miłość od pierwszego wejrzenia i fascynacja rosnąca coraz bardziej.
Mam kalosze innej firmy, trochę tańszej i uważam, że każda kobieta powinna mieć w swojej szafie parę kaloszy. Sprawdziły mi się już w tylu sytuacjach, że nie sposób wszystkich wymienić, ale może kogoś zainspiruję....(jest tam ktoś?) 
Uratowały mnie gdy szłam na imprezę w sukience i czółenkach zamszowych i nagle przed wyjściem zaczęło padać. Na szczęście zachowałam zimną krew ponieważ szybciutko wyciągnęłam kaloszki :), czółenka do woreczka na buciki (mam taki na wyjścia jak biorę buty na zmianę) i elegancko pomaszerowałam się bawić. 
Wyjście na miasto w deszczu - nie ma problemu, spacer po lesie gdzie kleszcze i komary - nie ma nic przyjemniejszego :)jak na nogach masz kalosze, mój B. mówi - GUMIAKI - rozbraja mnie ta nazwa :)))) 
Teraz są w tylu fantastycznych fasonach i kolorach, że jest w czym wybierać. Cena Hunterów wysoka....nawet bardzo wysoka....ale kiedyś będę je miała...ot takie małe marzonko ;)


 foto: joannagoddard.blogspot.com

Czyż Małgosia Socha nie wygląda ślicznie ? :) 




środa, 17 sierpnia 2011

Czasami fajnie być złym...

"Rogi" Joe Hill

Syn znanego na całym świecie Stevena Kinga też pisze - i to jak!!
Ignatius Perrish, główny bohater budzi się pewnego ranka z rogami na głowie. Niczego nie pamięta, a poprzedniej nocy nieźle zabalował.
Postanawia iść do lekarza i nagle zdaje sobie sprawę, że otaczający go ludzie zwierzają mu się ze swoich najgłębszych chęci popełnienia zła, wręcz nie mogą się powstrzymać przed mówieniem takich rzeczy że jest to aż przerażające. A on sam często ich do tego namawia i podpuszcza :)
Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę. Dzięki nowym "zdolnościom" postanawia dowiedzieć się co się stało jego ukochanej i kto to zrobił.
Najlepsze jest to że czytając tą książkę śmiałam się do łez. Autor ma fantastyczne poczucie humoru i pomimo że odkrywa co się kryje na dnie duszy człowieka (i nie są to kucyki pony i tęcza malowana, a wręcz robaki, zglinizna i smród) książkę się czyta z zapartym tchem.
Polecam!


wtorek, 16 sierpnia 2011

Początki nie zawsze trudne...

No to zaczynam :)
Właściwie to nie muszę się tłumaczyć z chęci prowadzenia bloga. Po prostu chcę to robić i już! Chcę pisać o rzeczach, które mnie interesują, poruszają, inspirują i nie muszę przed nikim tego ukrywać. Często boję się wprost powiedzieć co lubię lub co mi się podoba, myśląc że może to zostać ocenione, poddane obróbce przez kogoś. Mam jakieś takie wewnętrzne poczucie, że nie chcę czasami ludziom, szczególnie tym na których mi w ogóle nie zależy opowiadać o tym co mi w duszy gra, nie chcę tracić czasu na uzewnętrznianie się (chyba nie lubię tego słowa) przed kimś kogo raczej nie lubię i nie polubię. Nie chcę żeby w jakikolwiek sposób wchodził buciorami w mój świat. W moją intymność, w mój bezpieczny krąg wtajemniczenia do którego mają wstęp nieliczni. 

To jest mój świat...moja bajka...

foto: Patio Drops