"Rogi" Joe Hill
Syn znanego na całym świecie Stevena Kinga też pisze - i to jak!!
Ignatius Perrish, główny bohater budzi się pewnego ranka z rogami na głowie. Niczego nie pamięta, a poprzedniej nocy nieźle zabalował.
Postanawia iść do lekarza i nagle zdaje sobie sprawę, że otaczający go ludzie zwierzają mu się ze swoich najgłębszych chęci popełnienia zła, wręcz nie mogą się powstrzymać przed mówieniem takich rzeczy że jest to aż przerażające. A on sam często ich do tego namawia i podpuszcza :)
Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę. Dzięki nowym "zdolnościom" postanawia dowiedzieć się co się stało jego ukochanej i kto to zrobił.
Najlepsze jest to że czytając tą książkę śmiałam się do łez. Autor ma fantastyczne poczucie humoru i pomimo że odkrywa co się kryje na dnie duszy człowieka (i nie są to kucyki pony i tęcza malowana, a wręcz robaki, zglinizna i smród) książkę się czyta z zapartym tchem.
Postanawia iść do lekarza i nagle zdaje sobie sprawę, że otaczający go ludzie zwierzają mu się ze swoich najgłębszych chęci popełnienia zła, wręcz nie mogą się powstrzymać przed mówieniem takich rzeczy że jest to aż przerażające. A on sam często ich do tego namawia i podpuszcza :)
Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę. Dzięki nowym "zdolnościom" postanawia dowiedzieć się co się stało jego ukochanej i kto to zrobił.
Najlepsze jest to że czytając tą książkę śmiałam się do łez. Autor ma fantastyczne poczucie humoru i pomimo że odkrywa co się kryje na dnie duszy człowieka (i nie są to kucyki pony i tęcza malowana, a wręcz robaki, zglinizna i smród) książkę się czyta z zapartym tchem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz