Muszę mieć kalosze Hunter, obowiązkowo czarne. Była to miłość od pierwszego wejrzenia i fascynacja rosnąca coraz bardziej.
Mam kalosze innej firmy, trochę tańszej i uważam, że każda kobieta powinna mieć w swojej szafie parę kaloszy. Sprawdziły mi się już w tylu sytuacjach, że nie sposób wszystkich wymienić, ale może kogoś zainspiruję....(jest tam ktoś?)
Uratowały mnie gdy szłam na imprezę w sukience i czółenkach zamszowych i nagle przed wyjściem zaczęło padać. Na szczęście zachowałam zimną krew ponieważ szybciutko wyciągnęłam kaloszki :), czółenka do woreczka na buciki (mam taki na wyjścia jak biorę buty na zmianę) i elegancko pomaszerowałam się bawić.
Wyjście na miasto w deszczu - nie ma problemu, spacer po lesie gdzie kleszcze i komary - nie ma nic przyjemniejszego :)jak na nogach masz kalosze, mój B. mówi - GUMIAKI - rozbraja mnie ta nazwa :))))
Teraz są w tylu fantastycznych fasonach i kolorach, że jest w czym wybierać. Cena Hunterów wysoka....nawet bardzo wysoka....ale kiedyś będę je miała...ot takie małe marzonko ;)
foto: joannagoddard.blogspot.com
Czyż Małgosia Socha nie wygląda ślicznie ? :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz