Tą małą lalkę dostałam od Mamy, tzn. już wyjaśniam. Dostałam sam korpusik - Mama chciała uszyć lalkę ale skończyła tylko na "ciałku", jakoś nie miała weny do dalszej pracy nad nią i dała mi ją. Ja jakoś wenę złapałam i tak powstała ta mała, krucha istotka. Bardzo lubię tą lalkę.
Nie nadaję imion lalkom, uważam że imię nada im osoba do której będzie ona należała...ja je szyję i się cieszę nimi, imię to rzecz ważna, osobista, wiążąca. Dla mnie to taka mała baletnica. Ta tutaj czeka na kogoś kto się nią zachwyci...
Foto: Patio Drops



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz